W Afryce Południowej rośnie liczba porwań dla okupu

Eksperci twierdzą, że zjawisko to jest stosunkowo nowe w Afryce Południowej, ale od 2016 roku przeżywa gwałtowny wzrost.

Od ośmioletniej dziewczynki porwanej w drodze do szkoły po bogatego biznesmena, który został uprowadzony i zamordowany, Republika Południowej Afryki doświadcza gwałtownego wzrostu porwań dla pieniędzy.

W okresie świątecznym policja ostrzega rodziców, aby zachowali czujność w pobliżu plaż i centrów handlowych – potencjalnych miejsc uprowadzeń dzieci.

„Powinni szczególnie dbać o swoje dzieci” – powiedział Robert Netshiunda, rzecznik policji w południowo-wschodniej prowincji KwaZulu-Natal.

„Dzieci giną, a przestępstwo porwania jest rzeczywistością” – powiedział agencji informacyjnej AFP.

Republika Południowej Afryki od dawna słynie z brutalnych przestępstw i jest często opisywana jako jeden z najniebezpieczniejszych krajów na świecie poza strefą działań wojennych. Ale porwanie dla okupu lub wymuszenia „jest stosunkowo nowe”, zauważył Jean-Pierre Smith, radny ds. bezpieczeństwa miejskiego w Kapsztadzie.

Według organizacji non-profit Global Initiative Against Transnational Organised Crime (GI-TOC), zjawisko to zaczęło narastać w 2016 r. i obecnie przeżywa gwałtowny wzrost.

Policja odnotowała ponad 4000 przypadków między lipcem a wrześniem, co stanowi dwukrotny wzrost w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.

Dzisiejsza liczba porwań jest „najwyższa w historii Republiki Południowej Afryki” – powiedział agencji AFP działacz przeciwko przestępczości Yusuf Abramjee.

„Stało się to ustaloną i lukratywną praktyką przestępczą” – powiedział GI-TOC we wrześniowym raporcie.

W zeszłym miesiącu kraj był wstrząśnięty, gdy 8-letnia Abirah Dekhta została porwana w drodze do szkoły niedaleko Kapsztadu przez pięciu uzbrojonych mężczyzn w dwóch samochodach.

Plakaty z zaginionymi osobami ukazywały ją w różowej sukience i pasującej chustce na głowie. Została uwolniona podczas spektakularnego nalotu policji po zgłoszeniu.

Dekhta był przetrzymywany w chacie w zubożałym miasteczku Khayelitsha, jednym z największych w kraju, strzeżonym przez siedmiu mężczyzn, podała policja. Jej porywacze niedawno pojawili się w sądzie, domagając się zwolnienia za kaucją.

Większość przypadków porwań w Afryce Południowej jest skutkiem ubocznym kradzieży samochodów, rabunków i gwałtów, ale eksperci ds. przestępczości twierdzą, że obecnie coraz więcej ofiar jest wybieranych bezpośrednio.

W jednej z najbardziej głośnych spraw czterech synów południowoafrykańskiego biznesmena w wieku od 6 do 15 lat zostało porwanych w stylu hollywoodzkiego filmu w drodze do szkoły.

W takich przypadkach żądania okupu mogą sięgać milionów randów (dziesiątek tysięcy dolarów).

Porywacze czasami bezczelnie żądają, aby okup został wpłacony na „zagraniczne konta bankowe za pośrednictwem Bitcoin lub za pośrednictwem wymiany walut w Dubaju” – powiedział Abramjee.

Ale w innych przypadkach ofiara zostaje po prostu zabita po opróżnieniu konta bankowego.

Jedną z takich śmierci był Kevin Soal, biznesmen po sześćdziesiątce, pasjonujący się wyścigami konnymi. Kilka dni później jego luksusowy samochód został znaleziony porzucony w miasteczku na obrzeżach Pretorii.

Ciało Soala zostało później odkryte w pobliskim obszarze z ranami postrzałowymi, które według śledczych policji były zgodne z ukierunkowanym zabójstwem. Z jego konta pobrano duże sumy pieniędzy – poinformowało źródło policyjne.

Sprawę bada policja i prywatni detektywi.

23 listopada na konferencji prasowej, na której przedstawił ponure dane dotyczące przestępczości w kraju w 2022 r., minister policji Bheki Cele określił porwania jako priorytet dla sił zbrojnych.

Ubrany w kapelusz typu fedora niemal naśladujący styl mody amerykańskiego pogromcy przestępczości Eliota Nessa z lat dwudziestych XX wieku, Cele nakazał swoim oddziałom „zdecydowane zajęcie się tymi najbardziej przerażającymi zbrodniami”.

Analitycy twierdzą, że porwania były napędzane przez miejscowych pracujących z zagranicznymi grupami przestępczymi podejrzanymi o działalność z Mozambiku i Pakistanu oraz innych krajów.

Według Abramjee, indyjscy biznesmeni, Pakistańczycy, Somalijczycy i Etiopczycy coraz częściej stają się ofiarami takich kampanii.

Powiedział, że somalijski biznesmen został niedawno porwany z lobby hotelu w Johannesburgu.

Szczególnie zagrożone są rodziny muzułmańskie pochodzenia indyjskiego, o których mówi się, że trzymają duże fundusze za granicą.

W zeszłym roku policja utworzyła specjalną jednostkę, a urzędnicy ostatnio powiedzieli, że „zbliżają się do kilku syndykatów” odpowiedzialnych za porwania dla okupu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *